Karta historii (9): gdzie są chłopcy z tamtych lat

  • jesteś w:
  • Strona główna
  • Karta historii (9): gdzie są chłopcy z tamtych lat

Nawiązując do tytułu tego popularnego przeboju sprzed lat spróbuję pokusić się o przedstawienie dalszych losów kolegów, z którymi miałem przyjemność grać lub osób, z którymi w tamtym czasie współpracowałem. W tamtym czasie tzn. w latach 1975-79, bo to już dość odległa historia.

Niestety, część znanych mi ludzi już nie żyje. Żal, ale też świadectwo nieuchronności przemijania. Prezesem Klubu w 1975 roku był śp. Marian Czajka – postać barwna, potrafiąca udzielić dosadnej słownej reprymendy, ale też bardzo troszcząca się o swoich zawodników. Jego prawą ręką był Kazimierz Wiercioch, ówczesny Przewodniczący Rady Zakładowej na kopalni, którego synowie Andrzej i Grzegorz w późniejszym okresie byli wyróżniającymi się zawodnikami I drużyny. Pan Kazimierz był również potem Kierownikiem Sekcji Piłki Nożnej GKS Katowice.

Kierownikiem naszej drużyny był śp. Teodor Waniek (Tyjo), którego wnuk Zbyszek Dziura aktualnie z zaangażowaniem pełni tę samą rolę. Z zawodników z 1975 roku wspomnę tylko tych, których późniejsze losy są mi częściowo znane. Pozostałych, niewymienionych z nazwiska przepraszam. Zapamiętani to:
– Janusz Kubica (Kuba) – znakomity trener drużyn młodzieżowych w „Rozwoju”, później również trener I drużyny seniorów. Od wielu lat szkolący z sukcesami drużyny młodzieżowe w Austrii.
– Jasiu Szczędzina (Szuła) – ceniony trener drużyn młodzieżowych w Japonii.
– Franek Kubis – trener drużyn młodzieżowych w RFN.
– Kaziu Zowada – spełniający się później jako szachista i „skaciorz”.
– Andrzej Hanusik (Hana) – później długoletni Przewodniczący ZZG w Polsce na kopalni „Wujek”
– śp. Władek Szmelczerczyk – późniejszy działacz sportowy w Klubie.
– śp. Zbyszek Wilk – niepozorny ciałem, ale wielki duchem zginął tragicznie jako jeden z Dziewięciu z Wujka w 1981 roku.

Część pozostałych kolegów zrobiła później większe lub mniejsze kariery na kopalni, a część wyemigrowała za granicę.

W 1976 roku funkcję kierownika drużyny objął śp. Hubert Drobny, zawodowo pełniący rolę Głównego Dyspozytora na kopalni, którego przyjaźń przez długie kolejne lata bardzo sobie ceniłem. Trenerem został Joachim Krajczy (Mały), obecnie od wielu lat mieszkający w Niemczech.

Z zawodników, którzy dołączyli do zespołu to:
– Jurek Kuczera (Ewka), późniejszy trener w „Rozwoju” i innych klubach.
– Władek Witkowski, najlepiej grający głową zawodnik jakiego znałem. Potem również trener. Jego syn Rafał zrobił jeszcze większą karierę niż ojciec.
– Gerard Rother, wcześniej znakomity skrzydłowy GKS Katowice, reprezentant Polski. Po zakończeniu przygody ze sportem pracujący aż do emerytury na kopalni „Wujek”.

W 1977 roku do kadry I zespołu dołączyło kilku nowych zawodników, z których najbardziej malowniczą postacią był Gienek Błażyca (Lolo), później także trener drużyn młodzieżowych w naszym klubie, a przede wszystkim autor monografii „Rozwoju” Katowice. Miałem przyjemność współpracować z nim przy tworzeniu tego dzieła i mam nadzieję, że niebawem pokusi się o zaktualizowanie tej publikacji.

Rok 1978 to kolejni nowi zawodnicy o uznanych nazwiskach:
– śp. Heniu Loska (Kajtek).
– Heniek Zdebel (Fana), wywodzący się z Brynowa chłopak, który po udanych występach na ligowych boiskach powrócił do swego „gniazda”. Jego syn Tomek, po kilku latach gry w naszych drużynach młodzieżowych, zrobił później karierę w kraju i za granicą będąc m. in. reprezentantem Polski oraz wybitnym zawodnikiem w Turcji i Niemczech.
– Rysiek Kalinowski (Kalina), po zakończeniu kariery ceniony trener.

Rok 1979, ostatni w tych wspomnieniach, to kolejne nowe twarze:
– Leszek Olsza (Ola), reprezentant Polski, długoletni zawodnik, a potem także trener w GKS Katowice.
– Wiesiek Woźniak, obecnie Prezes „Kolejarza” Katowice.
– Romek Oryńczak (Koń), po zakończeniu czynnego uprawiania sportu trener oraz przez wiele lat Dyrektor „Rozwoju” Katowice, obecnie jeden z dyrektorów MOSiR Katowice.

To tylko część nazwisk ludzi z moich pierwszych pięciu lat w Klubie. Potem było kolejnych kilkadziesiąt lat i ogromna rzesza zawodników, trenerów, działaczy i sympatyków, których miałem przyjemność poznać. Patrząc z perspektywy czasu, spotykając kogoś w okolicy, mogę śmiało powiedzieć, że albo był lub jest w „Rozwoju”, albo jest rozwojowy.

autor: Paweł Wawoczny