Szpaler dla Seweryna Gancarczyka


Wraz z Podlesianką uhonorowaliśmy kończącego karierę 40-letniego defensora.

W sobotnich derbach Katowic swój ostatni ligowy występ zaliczył Seweryn Gancarczyk. Uczynił to w spotkaniu Podlesianki z Rozwojem, czyli ważnych dla siebie klubów, w których zacumował u schyłku kariery. Niezwykle barwnej, podczas której rozegrał ponad 100 meczów w ukraińskiej Premier Lidze, okrągłe 100 – w naszej ekstraklasie, kolejnych kilkadziesiąt w drugiej i pierwszej lidze, 7 – w reprezentacji Polski, kilkanaście w europejskich pucharach.

Po przenosinach z ŁKS-u Łódź do Górnika Zabrze związał się na dobre ze Śląskiem, z Katowicami, gdzie zamieszkał. Z GKS-em Tychy zdołał awansować do pierwszej ligi, z Rozwojem – utrzymać się w 2018 roku w drugiej lidze i wygrać Pro Junior System, z Podlesianką, czyli klubem ze swojej dzielnicy – awansować przed rokiem z „okręgówki” 🆙

W wieku 40 lat, nie chcąc ryzykować kolejnego urazu pleców, „Gancar” podjął decyzję o zawieszeniu butów na kołek. Na sobotnie derby wybiegł jako kapitan Podlesianki, ale to przecież postać nadal ściśle związana z Rozwojem, pracując w Akademii jako trener trampkarzy. W naszym klubie nie był… pierwszym Gancarczykiem. Wcześniej w naszej Akademii grał już jego syn, teraz już grają obaj – Kuba w żakach, Aleks w trampkarzach, dlatego liczymy, że na jednym przedstawicielu tego rodu Gancarczyków historia pierwszej drużyny Rozwoju się nie zamknie.

„Gancar” przed pierwszym gwizdkiem został uhonorowany przez działaczy Podlesianki oraz Podokręg Katowice, reprezentowany przez prezesa Stefana Mleczkę. Po 10-minutowym występie poprzez utworzony przez obie drużyny szpaler, w asyście rac odpalonych przez kibiców gospodarzy, opuścił boisko ten ostatni raz.

„Gancar”, dziękujemy!

foto: Kuba Dworczak/slaskisport.tv