
W sobotę o 11:00 na stadionie przy Asnyka 27 zmierzymy się z Gwarkiem Tarnowskie Góry w ramach 24. kolejki rozgrywek IV ligi śląskiej.
Tej soboty, 18 kwietnia, minie dokładnie pół roku od naszej trzeciej w sezonie i ostatniej ligowej wygranej. 18 października przy Asnyka pokonaliśmy Victorię Częstochowa 2:0. Od tamtej pory zanotowaliśmy 6 porażek i 4 remisy, ale trudno nie dostrzegać symptomów poprawy. W 3 z 4 poprzednich spotkań podopieczni Rafała Bosowskiego byli w stanie odrabiać straty i w końcówkach strzelać gole na wagę punktu. To działo się z Przemszą, Ruchem Radzionków i Unią Turza Śląska, z którą zdobyliśmy pierwsze w tym roku wyjazdowe „oczko”. Do składu po pobycie w GKS-ie Jastrzębie wrócił Mateusz Jastrzembski, po kontuzjach minuty łapią Patryk Gembicki i Mateusz Krawczyk. Jesteśmy niemal w pełnym składzie, dlatego pracujemy, by się przełamać i stopniowo powiększać dorobek, dziś wynoszący 17 punktów.
Przy Asnyka podejmujemy Gwarka Tarnowskie Góry, czyli najgorzej spisującego się IV-ligowca w stawce. Przebudowana i odmłodzona latem drużyna jesienią zdobyła tylko 3 punkty za wygraną z Szombierkami Bytom. Ma bilans 3-0-21, jedno z trzech zwycięstw odniosła walkowerem kosztem wycofanego Znicza Kłobuck, straciła już 90 goli, a na wyjeździe przegrała 11 z 11 meczów, Warto jednak zauważyć, że tej wiosny tarnogórzanie są już dużo bardziej niewygodnym przeciwnikiem. Minimalnie przegrywali z Kuźnią Ustroń (1:2), Ruchem Radzionków (0:1) czy Rakowem II (1:2), pokonali Unię Turza Śląska (1:0). Ostatnio ponieśli dwie wyższe porażki, 0:3 z Szombierkami i 0:6 z Piastem II Gliwice, przedzielone wspomnianym walkowerem za Kłobuck.
Jesienią w Tarnowskich Górach wygraliśmy 5:1. Teraz również Rozwój musi mierzyć w pełną pulę, by zacząć poprawiać swoją sytuację w walce o utrzymanie w IV lidze. Wstęp na Asnyka wolny, pierwszy gwizdek w sobotę o 11:00. Zapraszamy.
